poniedziałek, 25 stycznia 2016

i learned to live half alive

Parę dni temu świętowałam swoje dziewiętnaste urodziny. Zdałam sobie sprawę, że zaczynam mieć coś w rodzaju obsesji na punkcie swojego wieku. Bo dziewiętnaście brzmi zupełnie inaczej niż osiemnaście, jakby bardziej poważnie i uważam, że absolutnie do mnie nie pasuje. Zwłaszcza, że następna w kolejności jest dwudziestka, co jest już dla mnie zupełnie niepojęte. Nie lubię mówić o swoich urodzinach, a jednak mimo wszystko zawsze o nich wspominam, nie wiem, dlaczego. Czasem wolałabym po prostu usunąć ten dzień z kalendarza, by nie było żadnego dowodu na to, że jednak istnieje. Mój dzień. Mam wrażenie, że osiemnaście jeszcze w jakiś sposób usprawiedliwiało moje dość specyficzne podejście do świata, ale dziewiętnaście? Naprawdę zaczynam mieć obsesję.
Jednak tak samo bardzo bałam się rok temu, i dwa lata, i trzy zapewne też. A mimo wszystko uważam, że osiemnasty rok życia spędziłam najlepiej jak mogłam. Może dlatego wciąż tli się we mnie nadzieja, że ta dziewiętnastka nie będzie wcale tak zła, jak się tego obawiam.
To prawdziwa obsesja!


sobota, 16 stycznia 2016

it's frozen

Klasa maturalna oficjalnie mnie przerosła. Do tego stopnia, że na samą myśl o przyszłości, mam ochotę wybuchnąć płaczem. Dlatego wraz z początkiem ferii zimowych, wyłączam się. Nie pozwalam sobie myśleć o nadchodzącej studniówce, maturze, czy studiach. Potrzebuję chwili przerwy, wyciszenia, by nabrać sił, których nie może mi zabraknąć. A są już naprawdę na wyczerpaniu, dlatego muszę zrobić wszystko, by nie wyczerpać moich ostatnich zapasów. Na pewno wspomnę Wam kiedyś, czy mi to pomogło!
To smutne, że kiedy nie pozwoliłam sobie myśleć o  t y c h  w y d a r z e n i a c h  nie wiem do końca, czym się z Wami podzielić. Właśnie zdałam sobie sprawę, że w ostatnich kilku postach wciąż zanudzałam Was tym samym, za co bardzo przepraszam, ale jednak  t e  w y d a r z e n i a  odcisnęły ślad w mojej psychice, wybaczcie!
Może opiszę Wam, co mam na sobie :)

Uwielbiam to uczucie, gdy wchodzę do second handu po dość długiej przerwie i na wieszaku widzę rzecz, która jakby czekała na mnie od dawien dawna. Jest to miłość od pierwszego wejrzenia, bez wątpienia. Tak właśnie było z kurtką (a'la kożuchem), którą mam na sobie. Nie mam zielonego pojęcia, jak dawałam radę przetrwać wszystkie dotychczasowe zimy bez niej. Ratuje mnie ona nawet w najmroźniejsze dni, nawet jeśli pod spodem mam jedynie koszulkę z krótkim rękawem - i tak jest mi ciepło. Niesamowite, prawda? Mój nowy ulubieniec, z którym nie zamierzam się rozstawać nigdy!



sobota, 2 stycznia 2016

that's how it is

 Po raz pierwszy od bardzo długiego już czasu jestem w pełni zadowolona z minionych trzystu sześćdziesięciu pięciu dni. Mimo kilku porażek, chwil załamania, typowych gorszych dni, których nie dało się uniknąć, jestem szczęśliwa. Myślę, że był to rok wyjątkowy głównie ze względu na wyjazd do Hiszpanii i dwa dni spędzone we Francji, kiedy to spełniło się wiele moich marzeń, ale też moje osiemnaste urodziny były cudownym dniem. Choć tak bardzo się ich bałam, bliskie mi osoby zrobiły wszystko, by był to dzień warty zapamiętania. I właśnie taki był. Nie chciałam końca tego roku, zwłaszcza dlatego, że wiem, co mnie czeka w nowym. Staram się unikać postanowień, bo wiem, jak bardzo demotywująco na mnie one działają. A w tym roku nie mogę sobie na to pozwolić. Jedyne, o czym muszę pamiętać, chcę pamiętać, to by żyć dniem dzisiejszym i nie skupiać się za bardzo na przyszłości. 
Muszę też nieco zmienić moje priorytety.
Mam nadzieję, że moje nadmierne analizowanie wszystkiego mnie nie pokona.
I że będę silna.
Dam radę!


czwartek, 24 grudnia 2015

merry christmas!

Święta Bożego Narodzenia to magiczny okres w roku. Mój ulubiony, bez wątpienia.  W tym roku chciałabym, by był to okres bardzo spokojny, bo naprawdę potrzebuję chwili wyciszenia i odpoczynku. Zwłaszcza przed nowym, nadchodzącym rokiem, który prawdopodobnie będzie najcięższym ze wszystkich dotychczasowych. Najpierw studniówki, matura, studia. Nie jestem gotowa na żadną z tych rzeczy, ale czy ma to jakiekolwiek znaczenie? Nie dam rady zatrzymać czasu w miejscu, nieważne jak bardzo tego potrzebuję. Jednak na razie skupiam się na moim ulubionym okresie w roku, na którego czekałam już od dawna. Mam nadzieję, że spędzicie ten wolny czas z rodziną w dokładnie taki sposób, w jaki chcecie. Nie warto marnować tego czasu na jakieś niepotrzebne rzeczy, które równie dobrze możemy wykonać w innym czasie, bo Boże Narodzenie jest tylko raz do roku!
Życzę Wam wszystkim spokojnych Świąt, spędzonych w gronie najbliższych, wypocznijcie i doceniajcie dane nam wszystkim chwile takie jak te. Wesołych Świąt! 




niedziela, 13 grudnia 2015

all I want for Christmas is... new dress

Nie spodziewałam się, że poszukiwania sukienki na studniówkę okażą się tak skomplikowane. Gdybym wiedziała, nie zostawiłabym tego na ostatnią chwilę. Naprawdę samej ciężko mi uwierzyć, że tak trudno o zwykłą, czarną sukienkę. Czy już nikt nie ubiera się klasycznie i stąd te wszystkie cekiny, tiule i różne inne dziwne rzeczy? Nigdy nie lubiłam zakupów, a już zwłaszcza, gdy chcę kupić coś, czego obraz mam w głowie, a co tak naprawdę może w ogóle nie istnieć. Przed balem gimnazjalnym sprawa była dużo prostsza, bo znalazłam moją sukienkę przez przypadek, wtedy, gdy jeszcze nawet jej nie szukałam. Dlaczego teraz nie może być podobnie?
Powiem Wam, że klasa maturalna powoli daje mi się we znaki, choć myślę, że nie jest to odpowiedni czas na odpuszczanie sobie nauki. Zostało tak niewiele czasu do końca! Powiedzcie mi, że jest tu jeszcze ktoś, kto tak samo jak ja, nie wie, co zrobi ze sobą w życiu. 
Wszyscy zapewne już zdają sobie sprawę, że do Świąt zostało już bardzo niewiele, praktycznie ostatni tydzień przed nami, ale nie byłabym sobą, gdybym o tym nie wspomniała. Czy tylko mnie tak bardzo poprawia to humor? To nie prawda, że tylko dzieci cieszą się ze Świąt, bo wśród starszych nie czuć tej magicznej, świątecznej atmosfery. Jestem tego żywym przykładem!


Szablon wykonany przez Tyler / Enjoy!